Crash Bandicoot™ 4: Najwyższy czas – bezpośrednia relacja z gry

Na Activision Games Blog przedstawiamy trzy poziomy – dwa bandikowe i jeden z alternatywną linią czasową i Neo Cortexem – żeby pokazać, czego gracze mogą się spodziewać po premierze.

Crash Bandicoot™ 4: Najwyższy czas – bezpośrednia relacja z gry

Na Activision Games Blog przedstawiamy trzy poziomy – dwa bandikowe i jeden z alternatywną linią czasową i Neo Cortexem – żeby pokazać, czego gracze mogą się spodziewać po premierze.

Crash Bandicoot™ 4: It’s About Time ukaże się 2​​ października 2020 r. na PlayStation® 4, PlayStation® 4 Pro oraz urządzeniach Microsoftu z serii Xbox One, w tym Xbox One X.  

Tak, mówimy serio, Crash wrócił, i to w samą porę… A konkretniej to nasz bandik nawiedził nas razem ze swoimi przyjaciółmi, żeby ochronić kontinuum czasoprzestrzenne wszystkich wymiarów!

Nowa mechanika już na ekranie menu

Zanim jeszcze zagłębisz się w jeden z trzech poziomów, w menu głównym możesz wybrać tryb gry – nowoczesny lub retro.

Jak wyjaśniliśmy we wpisie, w którym przedstawiliśmy grę​​, ​Najwyższy czas​​ daje możliwość zadecydowania o pewnej drobnej, choć istotnej, sprawie – liczbie dostępnych żyć.

Nowoczesny tryb gry oferuje płynną rozgrywkę, pozwalając powtarzać poziomy aż do skutku.

Miłośnicy starych, dobrych platformówek mogą wybrać tryb retro, w którym liczba żyć jest ograniczona. Jeśli stracimy ich zbyt dużo, przegramy.

Tak czy siak, gra będzie liczyć śmierci – każdą pokręconą, kreskówkową porażkę naszego kochanego bandika (i tych wstrętnych złoczyńców) – więc bez względu na to, który tryb wybierzesz, postaraj się nie ginąć za często!

Ochłodź się na śnieżnym spacerze

Pierwszym poziomem, jaki chcemy opisać, jest „Śnieżny spacer”, osadzony w Jedenastym​ Wymiarze w okolicach 1954 roku. W wersji demonstracyjnej poziom ten zaznajamia gracza z podstawową mechaniką rozgrywki. Jeszcze zanim zrobi się gorąco, poznasz tajniki poruszania się, skoków, obrotów i wumpowania.

Kolejna mechanika, którą poznasz na samym początku, jest związana z Maską Kwantową o imieniu Kupuna-Wa, czyli Maską Czasu, która spowalnia wszystko oprócz Crasha. Jeżeli czujesz taką potrzebę, podobnie jak w przypadku poruszania się, skoków i obrotów możesz szybko przećwiczyć tę mechanikę, zanim nadejdzie pora na prawdziwą próbę.

Przed naszym bandikiem pojawia się skrzynka oznaczona wykrzyknikiem („!”) i zarysy czterech innych skrzynek. Kiedy trafisz w skrzynkę z „!”, cztery pozostałe skrzynki nabiorą realnych kształtów, ale tylko na sekundę. Aktywuj Kupuna-Wa, by wydłużyć tę sekundę, i spróbuj rozbić wszystkie cztery skrzynki, ​nim upłynie czas​​, by wydobyć ze środka słodkie owoce wumpa.

Wszystkie​ elementy znane z poprzednich gier o Crashu są nadal obecne. Znajdziesz tu tymczasowe platformy, skrzynki nitro i z dynamitem, wrogów, którzy będą atakować bandiki w najbardziej zwariowane sposoby, oraz mnóstwo owoców wumpa do zebrania i skrzynek do rozbicia – zarówno w ramach głównego wątku, jak i opcjonalnej, dodatkowej ścieżki.

W trakcie pokonywania poziomu poznajemy dalszy ciąg historii. Crash i Coco dopadają nikczemnego doktora Neo Cortexa w zamarzniętej wiosce rybackiej. Niestety zdążył on przygotować statek do eksplozji… I choć bardzo, ale to bardzo kiepsko zgrał ją w czasie, zdołał chociaż posłać w dół wodospadów grad brył lodu, co nieco uprzykrzyło bandikom życie.

I tak oto nasi bohaterowie skaczą, wirują i wumpują po platformach jak do tej pory, jednocześnie wykorzystując moce Kupuna-Wa, żeby spowalniać ataki wrogów i unikać spadających lodowych platform.

Zryw dinozaura z Crashem (i Coco!)

Spotykamy się z naszymi bohaterami w wymiarze osadzonym miliony lat temu, w epoce dinozaurów.

Rozgrywka na tym poziomie opiera się na kolejnym kultowym elemencie gier z serii o Crashu – gonitwach. Na początku nasz bandik mknie przez jurę, od czasu do czasu skacząc po przyjaźnie nastawionych roślinożercach (oczywiście nie robiąc im przy tym krzywdy), i poznaje Lani-Loli, kolejną Maskę Kwantową, która na rozkaz może przemieszczać platformy, przeszkody i skrzynki pomiędzy wymiarami.

Po szaleńczym zjeździe po pnączach nasz bandik dociera do punktu kontrolnego, rozbija ścianę z kości, radośnie zgarnia kilka owoców wumpa… i staje oko w oko z tyranozaurem!

Rozpoczyna się pościg. Pędzimy w dół zbocza, za wszelką cenę unikając pułapek i spowalniających grzybów. Kiedy już prawie tracimy nadzieję, na ścieżkę spadają kamienie, które odgradzają niebezpiecznego drapieżnika od obiadu w postaci rudego futrzaka z dodatkiem dżinsów i sportowych butów.

Po gonitwie bandik wzrusza ramionami i przez chwilę się zastanawia, kto mógł wywołać tę lawinę – przyjaciel czy wróg? Następnie rusza w dalszą drogę przez czynny wulkan, bierze udział w dwóch kolejnych pościgach, aż w końcu dociera na metę.

Śnieżny spacer… w wydaniu Neo Cortexa?

Pora na ostatnią przygodę: „Śnieżny spacer”, ale w linii czasowej Cortexa. W końcu już ​<i>​najwyższy czas​</i>​ się dowiedzieć, jak wyglądały pewne wydarzenia z innych perspektyw. W tym przypadku mamy do czynienia z punktem widzenia niecnego Neo Cortexa, odwiecznego wroga Crasha i Coco.

Pamiętasz statek ze „Śnieżnego spaceru”, który Neo Cortex wysadził w powietrze? Ta wersja tego poziomu to „alternatywna linia czasowa”, która stanowi odpowiednik tajnych poziomów z poprzednich gier o Crashu. Obiektywnie jest ona nieco trudniejsza niż zwykłe poziomy, ale pozwala się dowiedzieć, dlaczego plany szalonego doktora spaliły na panewce. Po ukończeniu tej ścieżki odzyskujemy kontrolę nad Crashem lub Coco i przechodzimy do drugiej połowy głównego poziomu, choć z innym rozstawieniem skrzynek – tak dla utrudnienia.

Pod względem mechaniki N. Cortex różni się od bandików – zamiast podwójnego skoku potrafi zamieniać wrogów w platformy lub galaretowate sześciany, od których może się odbijać. Może także nagle przyspieszyć na ziemi lub w powietrzu, żeby przeskoczyć przepaść i uniknąć tragicznego w skutkach upadku. I jak na tę zwariowaną serię przystało, kiedy Cortex ginie, zamienia się w diabła – w odróżnieniu od Crasha, który żegna się z życiem jako aniołek.

Jeżeli zdołasz opanować wyjątkowy styl rozgrywki Cortexa na tak trudnym poziomie, zobaczysz, jak kiepskie miał wyczucie czasu w przypadku tej eksplozji, i zdobędziesz potężną dawkę owoców wumpa.

Oba poziomy cechują się odświeżoną, ale znajomą grafiką, która naprawdę odzwierciedla to, czym jest „czas”. Toys for Bob tchnął życie we wszystkie otoczenia, jednocześnie zachowując typowy dla Crasha pokręcony humor.

Choć widoki są urzekające, jeśli będziemy je podziwiać zbyt długo, nasz bandik zacznie zajmować się sobą – przeciągać się, mierzwić sobie futerko albo strzelać fotki z łapki swoim smartfonem.

No wiesz, jak to bandiki w środowisku naturalnym.

Można już zamawiać w przedsprzedaży

Myślisz, że już najwyższy czas zagrać w nową grę z serii Crash Bandicoot?

Crash Bandicoot 4: It’s About Time będzie dostępna w Stanach Zjednoczonych w sugerowanej cenie detalicznej 59,99 $ od 2 października 2020 roku.

Kupując grę w wersji cyfrowej, otrzymasz skórki „Na sto dwa” (dostępne w dniu premiery) ukazujące Crasha i Coco w nieco innym, niezwykle barwnym świetle.

Jeżeli też jesteś zdania, że już ​​najwyższy czas​​ na nową grę o Crashu, zamów ją w przedsprzedaży na stronie ​​www.crashbandicoot.com/​crash4​.

​Aby dowiedzieć się więcej o serii Crash Bandicoot™​, ​odwiedź stronę ​www.crashbandicoot.com​ i obserwuj profil @CrashBandicoot na ​Instagramie​, ​Twitterze​ oraz ​Facebooku​​, a także profil studia Toys for Bob na ​​Twitterze​ i ​​Instagramie​.​